78. Jesienne atrakcje…

     No to mamy jesień i oczywiście sezon infekcji w pełni. Niestety i nas nie ominęło – Hania od kilku dni pokasłuje i ma chrypkę. Niby niewiele, ale w jej przypadku jest to dość uciążliwe. Znowu bezsenne nocki, bo spływająca wydzielina powoduje ataki kaszlu, Hania się wybudza, płacze, musimy odłączać respirator, odsysać, robić drenaż, a ledwie ją odłożymy do spania i podłączymy pod sprzęt – cała historia się powtarza… W ciągu dnia „zabiegów” przy Hanusi jest jeszcze więcej… W rdzeniowym zaniku mięśni kaszel czy katar to spory problem – chorzy mają słaby odruch kaszlu lub wcale go nie mają, a wtedy wydzielina zalewa ich drogi oddechowe i  robi się niebezpiecznie. Hania potrafi kasłać, jednak z dużą ilością wydzieliny sama nie może sobie poradzić, dlatego  musimy nieustannie przy niej czuwać i w razie potrzeby –  odessać. Nieprzyjemne, ale bardzo skuteczne, no i nie pozwala infekcji na dalszy rozwój.  Żeby nie było zbyt łatwo – Hanusia (jak przy każdej infekcji) odmawia jedzenia. Przy wrześniowym przeziębieniu straciła 0,5 kg a teraz nadal leci z wagi. Oczywiście próbuję wszystkiego, staję na głowie, by zjadła choć kilka łyżek zupki, strzykawką po troszkę podaję jej wysokoenergetyczne odżywki, ale widzę, że znowu chudnie… Ciągle nie możemy przekroczyć magicznej granicy wagi jej ciałka – 10 kg. Jak kiedyś wreszcie się to uda – wyprawię przyjęcie!

    Mimo tych „atrakcji” Hania na szczęście nie traci sił – pięknie ćwiczy w domu i uczy się nowych rzeczy. Dzielna dziewczyna 🙂 Mam nadzieję, że szybko pokonamy „gardłowego dziada”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s