70. Ktoś niedawno pytał kiedy odpocznę…

     Drobna przerwa w pisaniu, ale w pełni usprawiedliwiona – przez ostatnie dwa tygodnie codziennie od rana ganiałam z Hanusią na turnus rehabilitacyjny. Hania dostała jeszcze więcej zajęć niż ostatnio, co z jednej strony cieszy, bo dziewczyna usprawnia ciało i umysł na wszystkie możliwe sposoby, a z drugiej strony zawsze się o nią martwię, bo jest jeszcze mała, szybko się męczy i nie chcę jej przeciążyć. Do tego Hanusia sobie wymyśliła, że będzie jadła i piła tylko w domu, więc jak jesteśmy poza domem dłużej niż 3 godziny, to zaczyna mnie dopadać stres i oczyma wyobraźni widzę jak mała chudnie (a przypominam, że ciągle walczymy o to, by przybierała na wadze). Gonię więc zaraz po zajęciach do domu, a tym czasem moja królewna życzy sobie pospać i nie ma takiej siły, która ją zmusi do zjedzenia choćby jednej łyżki zupki. W związku z powyższym śpi dwie godziny, a ja miotam się po domu sprzątając czy gotując i zastanawiam się ile kolejnych gram jej dziś ubyło… Po spaniu szybki obiad i – kolejna porcja zajęć terapeutycznych. Bardzo, bardzo aktywny czas, a opisuję tylko to, co robię przy Hani. We wszystkich „międzyczasach” zajmuję się jeszcze moimi synami, którzy też mają setki potrzeb dziennie… Tradycyjnie na „chwilę dla siebie” brakuje doby, cóż – do tego już się przyzwyczaiłam. No ale już po turnusie, więc może będzie teraz czas by napić się wreszcie gorącej kawy… Tak zrobię, to moje postanowienie na jutro – drobna przyjemność tylko dla mnie 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s