65. Chyba wychodzę z nadopiekuńczości…

     Dziś dostałam informację od WordPress, że właśnie stuknęła nam pierwsza rocznica 🙂 no, no, kto by pomyślał, że będę pisała bloga i to w miarę regularnie i że wytrwam tak długo… Sama w to nie wierzyłam, chociaż w głębi duszy zawsze marzyłam, by pisać. Z okazji rocznicy – z czystym sumieniem zjadam dziś ciastko 😉

   Jakiś czas temu pisałam, że chyba jestem nadopiekuńczą mamą, bo ciągle martwię się o Hanię i chwilami zachowuję się tak, jakbym chciała ją uchronić przed wszelakim niebezpieczeństwem tego świata. Teraz widzę to nieco inaczej. Część moich znajomych dziwi się, temu co robię – np. że zimą wychodzę z Hanią na spacer, że zabieram ją na basen, do kościoła, do sklepu, że pozwalam na moczenie nóg w jeziorze czy morzu, że Haneczka odpoczywa na kocu a obok niej biega nasz podwórkowy pies, albo że Hania leżąc bawi się „ciężkimi” przedmiotami (książeczkami, pudełkami, zabawkowymi figurkami…), które przecież mogą spaść jej na twarz… Racją jest, że powinniśmy unikać infekcji a tym samym bywania w dużych grupach ludzi czy możliwości przeziębienia Hanusi. Powinniśmy też mieć na uwadze to, że ma mniej sił niż inne dzieci i jest bardziej narażona na różnego rodzaju niebezpieczne sytuacje, ale czy w związku z tym trzeba ją zamknąć w szklanej bańce i ograniczyć szanse poznawania świata? Już nie wspomnę, że w tej bańce bym musiała zamknąć również moich dwóch synów, bo niby jak jechać nad jezioro z dwójką dzieci, a Hanię (która traktuje mnie jak część swojego ciała) zostawić w domu? Mimo wszelkich obaw o Hanusi zdrowie i życie jakieś resztki zdrowego rozsądku się we mnie uchowały – i całe szczęście! Nadal każdego dnia boję się o nią, ale jednocześnie nie chcę jej odciąć od reszty świata. Myślę, że wszyscy na tym korzystamy. To taka odrobina normalności w naszej nienormalnej rzeczywistości z SMA w tle…

    A co u nas? Nadal odpoczywamy… Zdarzyło mi się nawet poleżeć na plaży, podczas gdy Hania w wózeczku spacerowała z dziadkiem brzegiem morza. Jest fajnie… 🙂 🙂 🙂 Pozdrawiamy!

Reklamy

2 myśli na temat “65. Chyba wychodzę z nadopiekuńczości…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s