64. Wakacje… wreszcie :)

    Odpoczywamy, dobrze nam… Ta odrobina luzu, zmiana klimatu i otoczenia jest  dla mnie prawie jak SPA 😉 Wiem, wiem, to „prawie” robi dużą różnicę, ale już czuję, że wracają mi siły. Bardzo tego potrzebowałam! Dla siebie, mojej rodziny i dla wszystkich innych, którzy są blisko mnie. A właśnie kilka dni temu pojawiła się „na mojej drodze”  nowa  osoba – mama nowo zdiagnozowanej 13 miesięcznej Kalinki z SMA 2. Nie muszę pisać jaki dramat właśnie przechodzą…W każdym razie cieszę się, że byłam pierwszą osobą, z którą się skontaktowali, bo – jako mama tkwiąca już w tym temacie ponad rok – mogłam im wiele rzeczy podpowiedzieć.  Z jednej strony czuję smutek – kolejne dziecko dopadła ta paskudna choroba, z drugiej strony złość – niestety znowu niedouczony lekarz zmarnował mnóstwo cennego czasu ociągając się z diagnozą i uspakajając rodziców, że właściwie nie maja się co spieszyć z działaniami, bo choroba nie jest postępująca (!!!) SMA to genetyczny morderca dzieci, choroba POSTĘPUJĄCA i to w szybkim tempie, każdego dnia odbiera jakąś cząstkę chorego ciałka dziecka… Oj pani doktor – trzeba się podszkolić w temacie… Na szczęście mama Kalinki jest niesamowicie dzielna, zaradna i otaczają ją dobrzy ludzie. Wierzę, że wspólnymi siłami uda się nam uratować małą Kalinę.

     A my nadal chłoniemy cudowne chwile wakacji, odpoczywamy, bawimy się… Jest dobrze 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s