35. C.d. infekcji

      Kolejny styczniowy dzień, Haneczka nadal na antybiotyku i inhalacjach. Choroba trochę z nami pogrywa – chwilami wydaje się, że już jest lepiej, mniej wydzieliny i kaszlu, po czym nagle przychodzi gorączka i ścina Hanię z nóg. Do tego dochodzą kolejne „atrakcje” – mała nie ma apetytu, słabo je, ale najgorsze jest to, że nie chce pić. Odmawia przyjmowania wszelkich płynów – mleka, wody, soczków… Może trudno jej przełykać substancje o rzadkiej konsystencji? Może mięśnie odpowiedzialne za pracę przełyku uległy osłabieniu? Sama już nie wiem… W każdym razie żeby Haneczka się nie odwodniła musieliśmy założyć jej sondę – rurkę biegnącą od noska od żołądka. W ten sposób póki co jest dopajana. Dla Hani to spory dyskomfort, nieustannie próbuje pozbyć się rurki przyklejonej do jej policzka… Mam nadzieję, że to tylko przejściowe kłopoty i że lada chwila Hania wróci do samodzielnego picia.

      Dziś Haneczka jest w lepszej formie niż wczoraj, całą dobę nie miała gorączki,  wydaje mi się, że choróbsko zaczyna przechodzić. Niby zwykła infekcja, a tak bardzo dokuczyła Hanusi… Całe szczęście, że moja kruszynka mimo osłabienia nie straciła żadnych umiejętności ruchowych, a wręcz przeciwnie – tak intensywnie ćwiczyła turlanie, że nauczyła się przewracać na brzuszek!!! To dopiero niesamowita dziewczyna, ona rzeczywiście, jak to powiedziała ciocia Grażynka, jest wyjątkowym dzieckiem 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s