34. Kolejne zmartwienia

     Nowy Rok, nowe nadzieje, a u mnie trochę po staremu – stres i lęk o Haneczkę… Od kilku dni mała zmaga się z infekcją. Kaszel, gorączka, dużo wydzieliny do odsysania. Do tego bardzo wysokie tętno i coraz niższa saturacja. Siedzę teraz przy śpiącej Haneczce, obserwuję cyfry na pulsoksymetrze i umieram ze strachu… Czy da radę przetrwać choróbsko, czy jednak będziemy zmuszone jechać do szpitala? Oczywiście cały czas jesteśmy pod kontrolą lekarza, konsultujemy każdy podejmowany krok. Haneczka przyjmuje już drugi antybiotyk – poprzedni był zbyt słaby, nie pomógł zwalczyć infekcji. Obecny, niby mocniejszy, też średnio sobie radzi… Bardzo boję się, że dojdzie do niewydolności oddechowej, a wtedy szpital będzie nieunikniony. Ale nie tego obawiam się najbardziej. Boję się, że przy spadku saturacji i niewydolności oddechowej konieczna będzie tracheotomia… Jak tylko o tym pomyślę to aż mnie dusi… Moje małe, biedne kurczątko… Tyle już przeszła a ciągle coś nowego ją dopada. Chcę wierzyć, że jest silna, że poradzi sobie z SMA lepiej niż inne dzieciaki, że się nie da chorobie. Tak bardzo się o nią boję, tak bym chciała jej pomóc, uchronić ją przed bolesnymi doświadczeniami, ale niestety jestem zupełnie bezradna. Wszystkie moje działania są za słabe… leki, inhalacje, oklepywanie, odsysanie, techniki AFE, wszystko to póki co niewiele daje. Czekam na poprawę i mam nadzieję, że ona szybko nastąpi, jeśli nie – jedziemy do szpitala i zobaczymy jaki będzie dalszy przebieg zdarzeń…

Reklamy

2 myśli na temat “34. Kolejne zmartwienia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s