28. Kolejna lekcja…

         Grudzień powitał nas prawdziwą zimą, za oknem pięknie, biało, cały dzień padał śnieg. Było go tak dużo, że gałęzie drzew aż się uginały. Taki widok powoduje we mnie dwa uczucia: 1. niezadowolenie – bo trzeba będzie odśnieżać samochód, a jestem niezbyt wysoka i zawsze mam problem z odśnieżeniem dachu, ale przede wszystkim 2. radość, bo śnieg kojarzy mi się z  przygotowaniami do Bożego Narodzenia. Aż się chce rzucić wszystko i zabrać się za pieczenie pierników 🙂 Niestety w nocy nie było już tak wesoło. Przez mokry śnieg była u nas wielogodzinna awaria prądu. Do tej pory podczas takich sytuacji martwiliśmy się jedynie o to, by w razie czego mieć pod ręką latarkę, ale generalnie spaliśmy spokojnie. Teraz mamy Haneczkę, która w nocy śpi podłączona do respiratora oraz całodobowo często korzysta ze ssaka, za pomocą którego ściągamy zalegającą wydzielinę z nosa i dróg oddechowych. Obydwa urządzenia potrzebują prądu… Można sobie tylko wyobrazić nasz stres… Respirator na szczęście ma baterię, która pozwala mu działać jakieś 5 godzin, ale ssak jest tylko na prąd. Pół nocy nie spałam, niestety musiałam odłączyć respirator, bo okazało się, że pracując na bateriach co chwilę piszczy, a Hania się wybudza.  Pilnowałam Hanki parametrów, co kilka minut sprawdzałam jej saturację i modliłam się, by nagle nie zalała się śliną czy wydzieliną z nosa, bo przecież ssaka nie uruchomię. Bałam się o nią, z jej chorobą nigdy niczego nie można być pewnym… Całe szczęście, że Haneczka jest teraz zdrowa i nie ma kataru, w przeciwnym razie byłby wielki problem… Dotrwaliśmy do chwili, gdy awaria prądu została usunięta (ok. 10:00), bez większych kłopotów i bez strat dla Hanusi. Mąż rano pojechał na zakupy – zamiast po bułki i mleczko – pędził po agregat prądotwórczy. Najedliśmy się mnóstwo strachu, ale teraz już będziemy zabezpieczeni na takie okoliczności. SMA każdego dnia daje nam lekcję…

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s