6. Wentylacja nieinwazyjna

        Rozpoczął się kolejny tydzień – nadal czekamy na lek, intensywnie ćwiczymy, w wolnych chwilach (ha,ha) bawimy się i wdrażamy  respiratoterapię. Od tygodnia jesteśmy pod opieką Zespołu Domowego Leczenia Respiratorem, co oznacza, że w domu korzystamy z tak zwanej wentylacji nieinwazyjnej oraz zajmuje się nami grupa ludzi: anestezjolog, pielęgniarz i fizjoterapeuta. Każdego tygodnia Hania ma dużo gości, którzy ciągle czegoś od niej chcą 🙂 Ja uczę się obsługi kolejnej maszyny… Jak tak dalej pójdzie będę mogła wkrótce zmienić zawód, choć mimo wszystko wolę zostać przy obecnym 🙂 Hanka w tej chwili jest  wydolna oddechowo, ale przez chorobę ma zapadniętą klatkę piersiową i oddychając korzysta w dużej części z przepony zamiast z płuc. W takim układzie mięśnie klatki piersiowej prawie nie pracują, z czasem zanikają a sama klatka sztywnieje jak pancerz i to powoduje jeszcze większe kłopoty z oddychaniem… Żeby temu zapobiec co noc Hania korzysta z respiratora, który pogłębia jej oddech i ćwiczy (rozpycha) jej małą klatusię. To trochę trudne dla mnie doświadczenie widzieć własne dziecko podłączone do rurek i aparatów, ale wiem, że służy jej powrotowi do dobrej formy, więc nie marudzę tylko podłączam, monitoruję… Dla złagodzenia tego niezbyt miłego dla moich oczu obrazu dostałyśmy maskę – żyrafkę 🙂 Hania jest bardzo dzielna, bez marudzenia znosi podłączanie do maszyny i o dziwo jakoś śpi w tym całym ustrojstwie. Bardzo jestem ciekawa efektów…

20170719_213814.jpg

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s