4. Oczekiwanie

         Czas leci a Hanka czeka i czeka na lek… W szpitalu również oczekiwanie na zgodę   z Ministerstwa Zdrowia, ale jakoś dobrej woli nie widać. Dokumenty w ministerstwie leżą, dojrzewają, nabierają mocy a dzieciaki z SMA 1 słabną i umierają. Każdy dzień zwłoki to dla nich strata, choroba szarogęsi się po małych ciałkach zżerając ich fragmenty, odbierając szansę na normalne życie… Dla rodziców to nieustający lęk o dzieci – by doczekały leku w dobrej formie, by nie mały kryzysu oddechowego, by nie zachorowały… Bardzo trudne jest to czekanie. Kolejne dni witamy z nadzieją, że może dziś zadzwonią ze szpitala, zaproszą na podanie leku   i wreszcie dokona się przełom   w naszej walce  z chorobą. Póki co niestety każdy dzień kończymy ze smutkiem w duszy – znowu nie dzwonili…

       Tak bardzo chcemy ocalić naszą Hanię, nawet nie umiem sobie wyobrazić, by coś jej się stało, by opadła z resztek sił, by jej nie było… Jestem wściekła na bezmyślnych ludzi, którzy uważają, że podpisanie decyzji „nie zając”, nie dziś to jutro… Nawet nie wiedzą ile ten podpis może zmienić, ile dzieci wyrwać ze szponów choroby. Nie jestem wyrozumiała ani cierpliwa, nie umiem pohamować rosnącej we mnie złości i frustracji. Niestety nic nie mogę zrobić, muszę po prostu bezradnie czekać na kolejny dzień, bo może jutro zadzwonią…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s